Żelbeton
mojego ciała.
Chwieję się, ale już nie upadam, daję spokój zbyt urywanym, zbyt silnym spazmom i patrzę na siebie z zewnątrz.
Kiedyś Duras pisała "Bardzo wcześnie w moim życiu było za późno. Zestarzałam się mając osiemnaście lat (...) To starzenie się było okrutne". I teraz właśnie tak się czuję.
Już mnie nie ma, już tylko obserwuję z zewnątrz drobne szczątki dawnych uczuć, jakbym umarła i patrzyła na wszystko z zewnątrz.
Starzeję się czy po prostu znikam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz