Boli jednak za bardzo.
Kołyszę się na obcasach, jeszcze trochę niepewnie szukam swojej osi.
A więc moje tango jest pyszne. Jesteś taka smaczna.
Słucham muzyki i płaczę, chociaż nie wiem dlaczego. Coś we mnie wije się, wrzeszczy, szarpie, a ja nie wiem co i uspokajam się jakbym była małym dzieckiem, już w porządku, wszystko będzie dobrze, to tylko zły sen.
Czasem wszechświat to za mało. Więc ignoruję samą siebie i pozwalam by moja twarz marzła i mokła.
Dobrze jej tak.