piątek, 3 kwietnia 2015

let it be

Leniwie pozwalam na mój pogrzeb w śniegu.

Jest mi miękko i dobrze, moja skóra jest tak zimna, że lodowate płatki nie rozpuszczają się na niej, układają się za to w piękny obraz, mozaikę moich pewności.

Już prawie nic nie widzę, mam zamglone oczy, które bolą od wpatrywania się w czarną zasłonę lasu, szukając wilków i dziecinnych snów, rozpaczliwie szukając czegoś co mnie jeszcze rozszarpie. W końcu nie ma nic lepszego na dobry sen.


(nie)zadowolona z polowania.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz