czwartek, 25 grudnia 2014

no... lo... soy...

Nie lubię
dziewczyny z mojego lustra.

Ma kwaśne włosy i mokrą skórę, woda zatrzymuje się na drobnych piegach.

Dziewczyna z mojego lustra ubiera się elegancko i skromnie, na czarno, jak dziewczynka z dobrego domu.

Jest starsza ode mnie.

Skóra pod jej oczami pęka od nadmiaru fałszu i żelaza.

Czerwona lawa jej umysłu zastygła i już nie umiem jej ruszyć.

Już nie umiem rozmawiać
z dziewczyną z mojego lustra.

Nie śmieje się z moich żartów a moje łzy jej nie poruszają. Wzrusza ramionami i przymyka oczy z ironią, jest tak sarkastyczna że czasem mam ochotę opleść jej bladą szyję dłońmi i zacisnąć je, jak najmocniej.

Zazwyczaj proszę o to kogoś innego, ale to wcale nie karze tamtej dziewczyny, tamtej dziewczynie jest przyjemnie, ona lubi takie rzeczy. Zamyka puste oczy i wije się z rozkoszy.

Nie mam władzy
nad dziewczyną z mojego lustra.

Już dawno temu poszła swoją drogą i teraz siedzi w kącie i patrzy na mnie z odrobią litości, pewnie myśli, że jestem żałosna.

Miotam się i wracam późno do domu. Staram się z nią pogodzić, czytam jej wiersze i puszczam muzykę, w nocy, kiedy jesteśmy same, pieszczę jej ciało, jakby była jedyną osobą jaką kiedykolwiek kochałam.

Ale ona mi nie przebacza.

Dziewczyna z mojego lustra
jest pożądana.

Mówią jej że ma piękne nogi i że chodzi odziana w tango. Mówią że ma takie cudowne oczy.

Ale ona nie pozwala się dotykać, ignoruje te głosy i łyka dym z papierosa, dym, którego ja tak bardzo nie znoszę i dławię się, a ona się ze mnie śmieje. Śmieje się i odrzuca wszystkich mężczyzn i zostaje tylko ze mną, zostajemy same.

Dziewczyna z mojego lustra
podróżuje w samotności.

Lubi być sama i bawi się mną. Lubi ubierać mnie jak lalkę, farbować moje włosy i malować moje usta na czerwono.

Ludzie zaczepiąją mnie i mówią, zmieniłaś się, i nie wiedzą, że to tylko ona miała gorszy dzień i musiała się mną zabawić, żeby sobie ulżyc.

Dziewczyna z mojego lustra

Już mnie nie kocha.

Już mi nie wybacza.

Już mnie nie chce.

Więc uciszam ją zimnym whisky

I każę jej iść spać.

Śpij już.

Proszę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz