Zapach żywicy
przedziera się przez nijakość.
Nuda
Nuuuda
Uchylam okno żeby
wpuścić trochę życia, trochę powietrza, żeby bylo czymś wywietrzyć głowę i
napełnić płuca.
Nie
Da
Się
Muzyka szarpie mną, szarpie mocniej niż kiedykolwiek,
rozrywa, pobudza w tak silnym kontraście do zbyt rzeczywistej rzeczywistości.
Jak na złość, kiedy powinnam być zgaszona i zaciskać zęby, poezja i muzyka
wysadzają mnie w powietrze, skręcają moje ciało, od środka, kurczę się i rosnę
i jestem już tylko muzyką i poezją.
Nie ma mnie tu.
Patrzycie w puste
oczodoły, w zahipnotyzowane ciało pozbawione czucia.
I’m not there.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz